Co tam macie w spiżarniach pochowane na później czy na czarną godzinę ? Ja znala…

Co tam macie w spiżarniach pochowane na później czy na czarną godzinę 🧐? Ja znalazłam przywieziony z wyprawy kajakowej znad Biebrzy słoiczek czosnku niedźwiedziego. Makaron już z nim robiłam (post z sierpnia), ale zupy jeszcze nie 🤠. Doskonałą zupę z czosnku niedźwiedziego zjeść możecie w w Pcimiu – sam Pan @robertmaklowicz_official testował osobiście i zachwalał, a ja mogę tylko potwierdzić, że prawdę powiadał 😊. Jadłam ją na Kudłaczach ponad rok temu 👍. Niestety nie znam receptury, ale przyrządziłam ze swoich zimowych zapasów własną wersję tej zupy. Mega prosta w moim wydaniu – nawet nieźle smakuje 😃.

✅️ 1 litr wywaru warzywnego bez soli
✅️ 6 ziemniaków
✅️ czosnek niedźwiedzi ze słoiczka (u mnie w oleju z solą, pojemność 250 ml)
✅️ 1 duża cebula
✅️ 1 łyżeczka chrzanu ze słoiczka
✅️ pieprz czarny
✅️ trochę gałki muszkatołowej
✅️ 200 ml słodkiej śmietanki 30% (taką miałam w lodówce, ale można poeksperymentować z 12-18%)
✅️ masło klarowane

👉Cebulę kroję w grubszą kostkę, szklę na maśle klarowanym, a w międzyczasie obieram i kroję w mniejszą kostkę ziemniaki.

👉Do gorącego wywaru warzywnego wrzucam pokrojone ziemniaki i gotuję chwilę do lekkiej miękkości, dorzucam zeszkloną cebulę, czosnek niedźwiedzi i chrzan. Gotuję krótko do miękkości ziemniaków, dodaję pieprzu i gałki muszkatołowej, dolewam śmietanki a na koniec blenduję wszystko dla lepszego efektu wizualnego 😉

👉Na talerzu posypałam ziarnami słonecznika i estragonem.

Samo zdrowie! A przy okazji zużywam produkty, które zalegają w lodówce w myśl zasady i 👍

Add Comment